Wielu osobom przebywającym za granicą często puszczają hamulce, zachowują się dość impulsywnie i próbują zrzucić napięcie przez zachowania niekoniecznie zgodne z prawem. Jest to praktyka nagminnie występująca u turystów niemal każdej narodowości, Polaków niestety też to dotyczy, mimo że najgorszą sławą pod tym względem cieszą się chyba Anglicy. W takim wypadku, wyjeżdżający na swoje szaleńcze wczasy turyści powinni mieć ubezpieczenie turystyczne, które obejmowałoby możliwości udzielenia im pomocy prawnika oraz tłumacza w kontakcie z przedstawicielami władzy zagranicznej. Negocjacje wtedy przebiegałby znacznie sprawniej, nie jeden z nas ograniczyłby często swój pobyt na posterunku policji jedynie do godziny, zamiast do dwóch dób w areszcie, jak często się kończy w przypadku osób, które ani nie znają języka, ani nie maja pieniędzy. Ubezpieczenia turystyczne bowiem często pośredniczą w przekazywaniu kaucji za swojego klienta w ręce władzy zagranicznej. Jednak nie ma za to prawie nigdzie możliwości ubezpieczenia się na możliwości porwania nas przez ugrupowania terrorystyczne, które żądałyby okupu za nasze życie. Niestety nie ma ani jednego towarzystw ubezpieczeniowego, które byłoby chętne do uczestniczenia w tego typu operacjach, a szkoda, bo życie niejednego polskiego obywatela zostałoby uratowane, wszak rząd polski nie przekazuje okupu za nikogo terrorystom. Podsumowując, w ramach ubezpieczenia turystycznego możemy uchronić się przed płaceniem honorarium prawnikowi, prze płaceniem kaucji oraz wynagrodzenia dla tłumacza.
Kłopoty z prawem za granicą
Lipiec 21st, 2010 Posted in Motoryzacja
lip, 21 2010
No Comments »